Krzysztof Jakubowski, absolwent politologii UMCS

Jestem na drugim roku studiów na lubelskim UMCS. Kredyt Studencki pobieram już od pierwszego roku, dzięki czemu mogłem szybko zauważyc jak bardzo jest przydatny. Już na drugim roku udało mi się namówić kilka osób do złożenia wniosku o kredyt. Większość z nich już go otrzymuje.
„KS” natchnął mnie również do założenia i prowadzenia strony internetowej – można ją znaleźć pod adresem www.mlodybiznes.org – na której opisuję m.in. problematykę i plusy wynikające z kredytów studenckich.
Swoje transze kredytów przeznaczam w dużej części na utrzymanie, gdyż rodzice nie są w stanie opłacać mi wszystkiego. Jednak część odkładam w funduszach inwestycyjnych czy monetach kolekcjonerskich.
Moje zdanie nt. kredytów studenckich opiera się na zasłyszanym gdzieś stwierdzeniu, że na kredycie studenckim nie można stracić, bo jest niżej oprocentowany niz inflacja.
Jak dla mnie to wystarczające twierdzenie, aby otrzymywać ks.

Łukasz Kolek, Lublin, absolwent administracji na KUL

Decyzję o kredycie studenckim podjąłem na pierwszym roku nauki na uczelni, po wielu godzinach przemyśleń. Analizowałem wszystkie plusy, jak i minusy tego rozwiązania. Pomogła mi z pewnością strona Jakuba (nie zapomnijcie zajrzeć na forum !) i jego bardzo prosto i merytorycznie napisany ebook. Moja sytuacja finansowa pozwala mi zachować na cele własne około 90% każdej transzy. Z racji swoich zainteresowań przeznaczam większość kredytu na inwestowanie. Struktura budowy kredytu studenckiego, dzięki której pobieramy go przez 5 lat i zaczynamy jego spłatę po dwóch latach karencji(to aż 7 lat na inwestowanie!), pozwala na nim zarobić. Dzięki wypłatom kredytu w formie transz, możemy wykorzystać moc procentu składanego a w przypadku aktywnego inwestowania na giełdzie uśrednić cenę w momencie spadków. Bardzo ważną sprawą jest dywersyfikacja, która nie może jednak być pozorna (dzielimy pieniądze pomiędzy dwa fundusze akcji, które w momencie korekty będą tracić solidarnie).
Mój portfel nie jest sztywną strukturą, jednak w założeniach powinien wyglądać tak:

50% Fundusz Akcji – pozwala bardzo dobrze wykorzystać hosse na giełdzie
20% Akcje – nie oczekujmy dużych zysków, traktujmy to jako poznanie działania mechanizmów rynkowych
20% Fundusz Obligacji/Surowców – w zależności od fazy cyklu koniunkturalnego
10% Konto Oszczędnościowe – ochrona przed inflacją, kapitał rezerwowy

Zapraszam na mojego bloga: http://minwestycje.net/ Będę starał się przybliżyć wam wszelkie kwestie, które tyczą się oszczędzania i inwestowania. Liczę na wasze aktywne uczestnictwo i merytoryczną dyskusję. Powodzenia w świecie finansów 🙂