Minął okres przyjmowania wniosków o Preferencyjny Kredyt Studencki

Minęło już 46 dni od 1 października, tj. od dnia rozpoczęcia roku akademickiego 2014/15. Oznacza to, że minął tym samym, przewidziany w ustawie, okres na złożenie wniosku o preferencyjny kredyt studencki. Jest to dobry moment na podzielenie się z czytelnikami bloga przemyśleniami i obserwacjami.

KredytStudencki.com.pl reaktywacja

Po kilku latach przerwy wróciłem do źródeł. W wakacje zaktualizowałem ebooka oraz serwis, a przez niespełna dwa miesiące, w miarę możliwości, promowałem preferencyjny kredyt studencki wśród uczelni i organizacji studenckich (głównie były to mailingi do różnych organizacji z prośbą o przekazanie informacji studentom oraz kilka spotkań ze studentami). Nadeszła zatem pora na małe podsumowanie dotychczasowych działań. Co zauważyłem? Oto kilka głównych wniosków:

1. Znikome zainteresowanie tematem.

Jeszcze kilka lat temu liczba wniosków o preferencyjny kredyt studencki wynosiła około 30 tysięcy rocznie. Obecnie zeszliśmy do poziomu 10 tysięcy rocznie. Oczywiście można to tłumaczyć malejącą liczbą studentów, jednak spadek liczby studentów z 2 mln do 1,5 mln jest mniejszy niż spadek liczby osób ubiegających się o kredyt studencki.

W jaki sposób można tłumaczyć obecną sytuację?

  • Moim zdaniem problem przede wszystkim polega na braku informacji. Może i studenci wiedzą, że coś takiego jak kredyt studencki istnieje, ale kompletnie nie orientują się na jakich zasadach jest on udzielany i dlaczego warto po niego sięgnąć.
  • Banki kredytu studenckiego nie reklamują, zresztą po co mają to robić, skoro na kredycie studenckim zarabiają niewiele? W 17 roku funkcjonowania systemu preferencyjnych kredytów studenckich obsługuje go zaledwie 4 banki z czego dwa są typowo regionalne, zatem w rzeczywistości student ma do wyboru jedynie 3 placówki – PKO BP, PEKAO SA oraz PBS (w południowo-wschodniej części kraju) lub SGB (w północno-zachodnich regionach Polski).
  • Rząd wraz z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zapewne cieszą się, że rokrocznie niewykorzystane środki na obsługę kredytów studenckich mogą przesuwać na inne cele i nie kwapią się do przeprowadzenia akcji (z prawdziwego zdarzenia) uświadamiających studentów. Oczywiście rokrocznie przeznaczają kwoty rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy złotych na promocję idei kredytu studenckiego, jednak moje prywatne zdanie na temat samych akcji oraz ich efektów jest negatywne.
  • Studenci mają znikomą wiedzę na temat finansów osobistych. Ile to już razy rozmawiałem z osobami, które nie chciały ubiegać się o nieoprocentowany kredyt studencki, a kilka miesięcy później korzystały z o wiele droższego kredytu gotówkowego? Inteligencja finansowa kuleje. A na czym, jak nie na własnym doświadczeniu wynikającym z pobierania 600 zł miesięcznie w czasie studiów, najlepiej ją budować?

2. Niska pozycja serwisu w Google 7-12 oraz 114 fanów na FB.

Przez ponad miesiąc ebooka o kredycie studenckim ściągnęło zaledwie około 100 osób. Niestety przebudowa serwisu połączona z aktualizacją algorytmu wyszukiwarki google (Pingwin i Panda) spowodowały, że niniejszy serwis spadł w otchłań, tj. wypadł na kilkanaście dni z pierwszej strony wyników wyszukiwania, a obecnie obija się o pozycje 8-10. Stąd też nie zostały zrealizowane wszystkie cele i pomysły związane z ideą promocji kredytu studenckiego za pośrednictwem niniejszego serwisu. Niemniej jednak warto w tym miejscu zadeklarować, że jeżeli czas pozwoli wrócimy do tego za rok.

Na pewno powinniśmy aktywować społeczność zebraną wokół serwisu i w najbliższych tygodniach postaramy się wdrożyć w tym zakresie pewne działania. Potencjał tkwiący w młodych ludziach jest olbrzymi, warto zatem współpracować i dążyć do rozwoju osobistego.

3. Pojedyncze maile z zapytaniami od studentów.

Kilka lat temu na maila serwisu przychodziło po kilkadziesiąt maili z zapytaniami, a na forum publikowanych było setki postów. W tym roku maile można policzyć na palcach jednej lub co najwyżej na palcach obydwu rąk, a postów na forum pojawiło się zaledwie kilkadziesiąt, jednak bliżej kilkunastu.

Podsumowanie

Reasumując liczyłem na więcej, niemniej jednak udało się również zrobić sporo dobrego w aspekcie promowania kredytu studenckiego. Mogę narzekać, że googlarka nie uznaje niniejszego serwisu za wartościowy i wyświetla w okolicach 10 miejsca, jednak z drugiej strony nie ma sensu tego czynić, trzeba brać się za robotę, aby tę pozycję poprawić.

Co ciekawe udało mi się w tym roku trafić do studentów z którymi miałem okazję rozmawiać o kredycie studenckim. Co najmniej kilka osób złożyło wnioski i co ciekawe są to w większości studenci zaoczni, którzy przekroczyli 25 rok życia. Przy okazji opowiadali mi później o tym, że pracownicy banku nie chcieli ich obsłużyć z uwagi na rzekome niespełnianie kryterium wieku, kiedy jednak powołali się na artykuł zamieszczony na niniejszym blogu sprawa się zmieniła.